Pozostając w temacie licencji dostępowych, opiszę jak wygląda wymóg posiadania licencji dostępowych w przypadku Multipleksowania i czy ma to wpływ na ilość wymaganych licencji dostępowych CAL.

Poprzednio publikowałam artykuł na temat użytkowników według Microsoft, a Filip pisał wcześniej o licencjonowaniu dostępu do Windows Server i licencjach CAL. Jeżeli ten temat jest dale dla was nieco zagadkowy, zachęcam na początek do zapoznania się z poprzednimi artykułami, które dobrze wprowadzą Was do poniższego.

Czym jest Multipleksowanie?

W dokumentach Microsoft możemy wyczytać:

„Stosowanie sprzętu lub oprogramowania do łączenia połączeń w grupy (pooling), przekazywania informacji (rerouting), redukowania liczby urządzeń lub liczby użytkowników uzyskujących bezpośredni dostęp do produktu lub bezpośrednio korzystających z tego produktu albo stosowanie sprzętu lub oprogramowania do redukowania liczby urządzeń lub użytkowników bezpośrednio kontrolowanych przez produkt”.

Takie zastosowanie nie zmniejsza nam liczby wymaganych licencji dostępowych, niezależnie od tego, ile urządzeń multipleksujących pośredniczy w komunikacji pomiędzy użytkownikiem końcowym lub urządzeniem a serwerem.

Jeśli użytkownik (użytkownik 1 na ilustracji) pobiera dane z serwera SQL, musi posiadać licencję dostępową CAL. Jeśli użytkownik 1 ręcznie przesyła pobrane dane do użytkownika końcowego z wykorzystaniem innej techniki komunikacyjnej, to użytkownicy i urządzenia końcowe nie potrzebują licencji dostępowej CAL. W przypadku multipleksowania reguły te nie ulegają zmianie. Użytkownik 2, który otrzymuje dane z serwera za pośrednictwem aplikacji grupującej, analogicznie jak użytkownik 1, musi posiadać licencję dostępową CAL. Jeśli użytkownik 2 ręcznie przesyła pobrane dane do użytkownika końcowego, to end-user nie potrzebuje licencji dostępowej CAL.

Ogromne znaczenie ma forma dostępu do zasobów serwera – bezpośrednia lub pośrednia. Przykładów i scenariuszy jest całe mnóstwo, a każde przedsiębiorstwo wykorzystuje w tym celu inne systemy i urządzenia. Podam zatem jeden przykład optymalizacji licencjonowania w scenariuszu z multipleksowaniem.

Przykład:

W firmie znajduje się serwer z systemem Linux, na którym działa aplikacja „A” dedykowana dla pracowników produkcyjnych. Około 300 pracowników korzysta z aplikacji „A”, żeby sprawdzić ważne dla siebie informacje (głównie dotyczące spraw kadrowych). Firma posiada również serwer z systemem Windows Server, na którym zainstalowano aplikację kadrową „B”. Aplikacja „B” działa w oparciu o Microsoft SQL Server.
Dane kadrowe wprowadzane są do aplikacji „B”. Każdorazowo kiedy pracownik korzysta z aplikacji „A”, część danych, które wyświetla przesyłanych jest z MS SQL Server. Dane przekazywane są w sposób automatyczny. W takiej sytuacji, użytkownik aplikacji „A” korzysta zarówno z MS SQL Server jak i Windows Server co oznacza, że użytkownicy powinni posiadać licencje dostępowe do Windows Server, a SQL przy takiej ilości pracowników najlepiej licencjonować w modelu na rdzeń. Mówimy tutaj o tzw. multipleksowaniu połączeń. Nie jest to praktyka niedozwolona, ale nie zwalnia nas z konieczności właściwego licencjonowania produktów Microsoft.
Jeśli wymiana danych pomiędzy aplikacją „A”, a SQL zostanie przerwana przez działanie konkretnego użytkownika, który wyeksportuje dane z bazy SQL i zaimportuje je do aplikacji „B”, to w takiej sytuacji osoby wyświetlające dane w aplikacji „A” nie będą potrzebowały licencji dostępowych do Windows Server, a także nie będą musiały być uwzględniane przy licencjonowaniu SQL Server.

Podczas projektów Software Asset Management (SAM), codziennie spotykamy podobne zagadnienia, po rozwiązaniu których pomagamy firmom obniżyć całkowite koszty posiadania oprogramowania (TCO) oraz rekomendujemy odpowiednie modele licencjonowania optymalizując zarządzanie oprogramowaniem.

Jeżeli w Twojej firmie występuje zjawisko Multiplexingu, a nie jesteś pewien, czy właściwie wykorzystujesz licencje dostępowe, napisz do mnie: marta.czapik@auditoria.pl – chętnie pomogę 🙂

Polub nas i śledź nas: